Ile alkoholu i tytoniu można zabrać do Norwegii. 1 litr mocnego alkoholu + 1,5 litra wina + 2 litry piwa. 3 litry wina + 2 litry piwa. 5 litrów piwa. 1 litr mocnego alkoholu + 3,5 l piwa. Jeśli chodzi o tytoń, można przewieźć przez norweską granicę 200 sztuk papierosów lub 250 gram innych wyrobów tytoniowych. Według Przeprowadzkę do Norwegii, ale też w obrębie Norwegii oraz z Norwegii, należy zgłaszać do rejestru ewidencji ludności w ciągu nie dłużej niż 8 dni. Rejestr ewidencji ludności ( Folkeregisteret) jest częścią urzędu podatkowego. W momencie przeprowadzki do Norwegii należy zgłosić się do urzędu podatkowego i zameldować 1. Wyrabianie paszportu w Norwegii odbywa się za pośrednictwem Ambasady Polskiej w Oslo lub konsulatów polskich. 2. Kosztuje, w zależności od okoliczności i wieku – od 250 do 2000 koron. 3. Wynika z nich, że należny podatek dochodowy w Polsce wyniósł ok. 4,4 mld zł, a w Norwegii – 3,6 mld zł. Podatki Orlenu za rekordowy 2022 r. (money.pl) To oznacza, że grupa Orlenu Wybierz lot do Tromsø (TOS), który najlepiej odpowiada Twoim potrzebom z naszej szerokiej oferty. Leć do Tromsø (TOS) z Wrocławia (WRO) w kwietniu 2024 już za 808 zł. Zaplanuj wycieczkę do Norwegii, poznaj kraj i jego kulturę oraz zobacz wszystkie zabytki w Tromsø. Usiądź wygodnie i zrelaksuj się podczas lotu. Gdy wybieracie się do Norwegii w okresie zimowym, koniecznie zaopatrzcie się w dobrej jakości kurtkę zimową. W Norwegii potrafi być naprawdę zimno. 4. Wygodne buty trekkingowe. Wygodne buty to podstawa każdej wyprawy. W Norwegii, ze względu na dużą ilość deszczowych dni, świetnie sprawdzają się buty dodatkowo wodoodporne. Europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego można zamówić telefonicznie, dzwoniąc do HELFO na numer 815 70 030. Telefonicznie mogą zamawiać karty również osoby z tymczasowym numerem personalnym (D-nummer), z tym, że z reguły nie otrzymają one normalnej karty w formacie karty płatniczej, tylko blankiet tymczasowy na kartce formatu Oczywiście nie brakuje dni, a bardziej nocy, że temperatura spada do -20, ale trafiają się też dni z temperaturą plusową. LIMITY DOTYCZĄCE ZWOLNIENIA Z CŁA I PODATKU AKCYZOWEGO. W ramach limitu do wartości 6000/3000 koron norweskich (patrz wyżej) możesz wwieźć do Norwegii bez cła i podatku akcyzowego następujące towary: Bezpośredni lot z Polski do Norwegii trwa zwykle 5h 00min, a pokonywana odległość to 2274 km. Najpopularniejsza trasa to Warszawa - Oslo, a średni czas lotu to 1h 55min. Ile kosztuje najtańszy lot do Norwegii? Najtańszy bilet w jedną stronę do Norwegii z Polski znaleziony w ciągu ostatnich 72 godzin był w cenie 41 zł, a w dwie Bilety lotnicze do Norwegii, w okolice Oslo, należą do jednych z tańszych. My nasze kupiliśmy z miesięcznym wyprzedzeniem za 78zł od osoby w dwie strony. Trzeba pamiętać, że są to połączenia do lotniska Sandefjord-Torp, które położone jest 110km od Oslo. Udało nam się upolować fajną opcję weekendową bez brania dodatkowego 9fb8wj1. 23 sierpnia 2018 – Lot Warszawa (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Oslo–Gardermoen (Norwegia) – wynosi średnio jedną godzinę oraz 55 minut. – Lot Kraków (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Oslo–Gardermoen (Norwegia) – wynosi średnio jedną godzinę oraz 55 minut. – Lot Gdańsk (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Oslo–Gardermoen (Norwegia) – wynosi średnio jedną godzinę oraz 55 minut. – Lot Warszawa (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Bergen (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny oraz 20 minut. – Lot Gdańsk (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Bergen (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny oraz 20 minut. – Lot Katowice (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Bergen (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny oraz 20 minut. – Lot Kraków (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Trondheim (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny oraz 25 minut. – Lot Warszawa (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Stavanger (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny. – Lot Kraków (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Stavanger (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny. – Lot Gdańsk (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Stavanger (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny. – Lot Szczecin (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Stavanger (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny. – Lot Katowice (Polska) – lot bezpośredni – tanie linie – Stavanger (Norwegia) – wynosi średnio 2 godziny. Lotniska w Norwegii Największym, a także najruchliwszym portem lotniczym w Norwegii jest Oslo–Gardermoen, do którego możemy dostać się tanimi liniami Norwegian. Loty odbywają się z trzech miast w Polsce: z Warszawy, Krakowa oraz Gdańska. Kolejnym norweskim lotniskiem jest Port lotniczy Bergen-Flesland, który mieści się około 19 km na południe od centrum miasta. Port lotniczy Bergen-Flesland rocznie obsługuje ponad 3 miliony pasażerów. Ostatnim lądowiskiem wartym uwagi jest port lotniczy Trondheim-Værnes, przez który każdego roku przewija się blisko 2 miliony podróżnych. Zobacz Również Szukaj i rezerwuj Najpopularniejszym sposobem transportu z Polski do Norwegii jest podróż przez Niemcy i Danię, aż do Hirtshals w północnej Danii, skąd kursują promy do norweskiego Kristiansand. Kristiansand leży ok. 320 km od Oslo i 460 km od Bergen. Przeprawy promowe odbywają się dwa razy dziennie. Nie ma bezpośrednich połączeń promowych z Polski do Norwegii. Możliwa jest jednak opcja podróży promem do Szwecji, a później dostania się do Norwegii drogą lądową. Jedną z tras promowych może być Świnoujście-Trelleborg obsługiwane przez armatorów TT Line i Unity Line. Unity Line oferuje do trzech przepraw dziennie na tej trasie, oraz na trasie Świnoujście-Ystad do czterech przepraw dziennie. Alternatywnie, możliwe jest połączenie z Gdyni do Karlskrony z armatorem Stena Line, z dwiema przeprawami dziennie. Przy wyborze trasy promowej do Szwecji pozostaje około 600 km drogi lądowej do Norwegii, ale mimo to wiele firm kurierskich decyduje się na tę opcję – z powodu wysokiej częstotliwości połączeń. Istnieje kilka innych możliwości przepraw promowych z Danii do Norwegii, w tym Hirtshals-Larvik oraz Fredrikshavn-Oslo. Przeprawa z Hirtshals zajmuje 4 godziny i odbywa się dwa razy dziennie. Z kolei trasa z Fredrikshavn obsługiwana przez Stena Line oferuje jedną przeprawę dziennie. Jeśli podróżujesz do Oslo, polecamy tę trasę – Larvik leży tylko 130 km od stolicy Norwegii. Możliwe są też połączenia z Niemiec – na trasie Kiel-Oslo na pokładzie armatora Stena Line. Przeprawa trwa ok. 20 godzin, jednak jest to dobra opcja z powodu bliskiego położenia Kiel od Polski – 450 km od Szczecina. To popularny wybór wśród kierowców ciężarówek i tirów, ponieważ jest dużo czasu na odpoczynek na pokładzie promu. Brak planów na wieczór, 8 złotych w portfelu i kanapka w kieszeni jeszcze niedawno były sposobem na spędzenie popołudnia w Norwegii. Dziś taka frajda kosztuje trochę więcej. Nie prowadzi co prawda do Oslo ani na biegun polarny, ale wystarczy, żeby poczuć, jak smakuje Skandynawia. To nie będzie historia o wielkich pieniądzach. To historia o względnie niewielkich pieniądzach, za które można kupić całkiem sporo wrażeń. I jeszcze sprostowanie: nie wystarczy wstać od biurka z kilkudziesięcioma złotymi, żeby po paru godzinach wylądować w Sandefjord. O tym trzeba było pomyśleć jakiś miesiąc wcześniej. Wszystko poza tym się zgadza. Magia jednodniówek Drogie, męczące, nieopłacalne – takie na początku wydają się w loty jednodniowe oferowane przez operujących w Polsce tanich przewoźników. Drogie - bo „na pewno droższe niż mówią” i na pewno droższe niż nakazywałaby przyzwoitość. Męczące, bo przecież nawet lecąc do przykładowo Dortmundu, lecisz pod Dortmund, więc żeby dostać się do centrum, do tego zjeść i przez chwilę odpocząć, trzeba sprawnie operować ograniczonym czasem. Nieopłacalne – bo mniej niż 10 godzin spędzonych na odprawie, locie, kilkukilometrowej pieszej wędrówce, ponownej odprawie i ponownym locie nie jest przykładem najefektywniej wykorzystanego popołudnia. Tym bardziej, że za całość trzeba zapłacić z własnej kieszeni. fot. Malwina Wrotniak / / Zaskakująco tanie, energetyzujące i ogólnie w porządku – mówi się o tym samym, stawiając po tej krótkiej podróży stopę w rodzimym porcie lotniczym. Kilka godzin wypełnionych skandynawskim powietrzem, obcobrzmiącym językiem i nowymi wrażeniami skutecznie kasuje pamięć o wcześniejszych obawach. Później, co najmniej do wyczerpania wszystkich możliwości – czyli dostępnych kierunków - jest tylko lepiej. Zrozumiała nie dla wszystkich magia jednodniówek. Krótki wyjazd czy dłuższe wakacje? Zobacz oferty ze zniżką do 70% 3 problemy lotów jednodniowych Polacy nie mają szczęścia do zbyt wielu 1-dniowych połączeń. Przewoźnicy zmieniają rozkłady lotów, co powoduje, że z sezonu na sezon lista możliwości wygląda inaczej. Niby znalezienie trasy, na której samolot obraca w obie strony tego samego dnia nie jest trudne. Problem w tym, że taka podróż zwykle zaczyna w innym kraju, co oznacza, że wylecieć z Polski się uda, czego niestety nie można już powiedzieć o powrocie. Kiedy już upoluje się połączenie rozpoczynane w Polsce i tutaj tego samego dnia kończone, pojawia się drugi problem – niefortunne godziny wylotów przekładające się na zbyt krótki czas pobytu za granicą. W wielu przypadkach 1-dniówki to krótkie kursy samolotu tam i (po 25 minutach) z powrotem, nie dające możliwości na zobaczenie niczego więcej poza terminalem zagranicznego lotniska. Jest jeszcze kwestia ceny. Jednodniówki są atrakcją, gdy płaci się za nie naprawdę niską stawkę. W najlepszych dla pasażerów low costów czasach połączenie kosztowało nawet złotówkę. Zarezerwowanie biletów za kilka czy kilkanaście złotych też nie wymagało specjalnej gimnastyki. Dziś prawie na pewno przyjdzie za nie zapłacić więcej, bo -trzeba to powiedzieć szczerze - złote lata taniego latania z Polski są już za nami. Przy sprzyjającym szczęściu i determinacji, uda się upolować taką podróż w cenie kilkudziesięciu złotych za podróż w dwie strony. Zobacz, jak przebiega lot jednodniowy godzina po godzinie » Jednodniowy lot krok po kroku Jak w praktyce wygląda jednodniowy lot za granicę? Za przykład niech posłuży Norwegia. Z Wrocławia. Wówczas za 8 złotych w dwie strony. Wtorek 06:30 Wyjście do pracy. Bez paszportu, dodatkowego bagażu (plecak zamiast torebki) czy ubrań na zmianę (w pogotowiu kurtka przeciwwiatrowa). Po pracy zajrzę do Norwegii. 12:30 Przystanek – w oczekiwaniu na podmiejski autobus na lotnisko. Bilet miesięczny - dodatkowych kosztów brak. 13:15 Odprawa na lotnisku. Boarding pass drukowany w domu, bagażu rejestrowanego nie ma – jedyna kolejka to ta do kontroli bezpieczeństwa. 14:25 Oslo Torp; fot. MWC/ 14:10 W drodze na pokład. Kolejka – jak zawsze w tanich liniach – długa i zwarta. Bo przecież kto pierwszy, ten wybiera, gdzie siada. Podobno to bardzo ważne. Port lotniczy we Wrocławiu; fot. MWC/ 16:10 Witaj, Norwegio, witaj Sandefjord Lufthavn Torp. Lotnisko kameralne, obcojęzyczne objaśnienia nie objaśniają niczego. Sprawdzone w internecie poprzedniego dnia: polować na bezpłatną linię autobusową w kierunku stacji kolejowej Torp. Okolice Sandefjord Lufthavn Torp; fot. MWC/ 16:30 Stacja kolejowa Torp. Wsiadając w pociąg tutaj, wysiąść można w Oslo (jak na posiadany czas do dyspozycji, za daleko), opcjonalnie w Sandefjord (polecane wrogom spacerów, gdy ciepło oraz wszystkim innym, gdy zimno i ciemno). Kameralna stacja kolejowa Torp; fot. MWC/ Darmowa linia autobusowa pomiędzy lotniskiem a stacją kolejową Torp; fot. MWC/ 16:30-17:20 Spacerem przez norweską wieś. Mimo wczesnej jesieni, absolutnie zielono i dość ciepło. Powietrze pachnie pysznie, ogłusza wszechobecna cisza. Da się dostrzec rowerzystów i poruszających się na rolkach szerokimi chodnikami wylanymi asfaltem. Po drodze mnóstwo czerwonych i białych domów – dokładnie takich, o jakie zwykło się podejrzewać Norwegię. Przez okna pozbawione żaluzji czy długich firan nawet z daleka widać ciepły klimat wnętrz. Na podwórkach motorówki, kajaki, rowery. Tego szuka się w Norwegii; fot. MWC/ Pomiędzy Torp a Sandefjord; fot. MWC/ Pomiędzy Torp a Sandefjord; fot. MWC/ Pomiędzy Torp a Sandefjord; fot. MWC/ Uderza nie tyle niewielka liczba mijanych samochodów, co powolne tempo, w jakim się poruszają po pustych drogach. Każdy zbliżający się do przejścia przez ulicę pieszy jest naturalnym powodem do zatrzymania pojazdu i ustąpienia pierwszeństwa. Na tej głębokiej prowincji wygląda to cokolwiek zabawnie. 17:30 Sandefjord. Niewielkie, bo 40-tysięczne, za to urocze miasto, które dorobiło się nawet tak zwanego centrum. Największa atrakcja – port, z którego startują promy do Szwecji. Przy brzegu cumuje mnóstwo mniejszych łodzi. Dookoła spacerujący z psami Norwegowie. W tle portu poukładane kaskadowo, jeden nad drugim, domy. Daleko na horyzoncie Skagerrak – cieśnina pomiędzy Norwegią, Szwecją i Danią. Nadal cicho, nadal spokój, nikt nigdzie się tu nie spieszy. U schyłku dnia słońce przyjemnie świeci w twarz. Port w Sandefjord wczesną jesienią; fot. MWC/ W stronę Szwecji; fot. MWC/ Sandefjord; fot. MWC/ Typowa norweska zabudowa kaskadowa; fot. MWC/ Zatrzymać się tu na dłuższą chwilę, mając na uwadze, że jeszcze ponad 5 godzin i 8 złotych temu świat dookoła wyglądał tak bardzo inaczej, bezsprzecznie warto. 18:30 Norweski McDonald’s. Cheeseburger – ok. 10 zł. 19:20 W drodze na stację kolejową. Tym razem pociągiem. Raz, że dodatkowa atrakcja, dwa, że w Norwegii wieczór przychodzi dość szybko. Powrót pieszo spokojnie zmieści się w czasie, ale warto w takim wypadku zatroszczyć się o jakiś odblask – trasa miejscami wiedzie ulicą. Wieś to w końcu wieś. Ulice Sandefjord; fot. MWC/ Norweska city art; fot. MWC/ Rowery mile widziane; fot. MWC/ 19:38-19:42 Szybkim pociągiem z powrotem do stacji Torp. Prawie godzinny spacer między jedną a drugą stacją w wydaniu norweskiej kolei zajmuje… 4 minuty. W wagonie (potwierdzą ci, którzy zdążyli usiąść) wygodnie, czysto i nowocześnie. Cała przyjemność, bagatela, 41 koron norweskich. Tak – 4 minuty podróży za 20 zł. Tyle w temacie drożejących w Polsce biletów. Płatność tylko kartą. Jeden z dostępnych kierunków - Oslo; fot. MWC/ Norweskie STOP; fot. MWC/ Norweska kolej NSB; fot. MWC/ 19:43 Zsynchronizowany z rozkładem kolei autobus już czeka na podróżnych kierujących się na lotnisko. 19:55 Odprawa lotniskowa. Powrotny boarding pass znowu w plecaku, kolejka znowu wyłącznie do kontroli bezpieczeństwa. Kolejka do samolotu - jak zawsze. Obok kilka znajomych z podróży w tamtą stronę twarzy. Patrz: magia jednodniówek. 20:55 Wylot do Polski. 22:40 Port Lotniczy we Wrocławiu. Trzeba łapać autobus. 23:15 Znowu w domu. Środa 06:30 Wyjście do pracy. Nie tylko Norwegia. Przeczytaj o innych kierunków "jednodniówek" » Instrukcja obsługi jednodniówki Wyrwanie się na kilka godzin do innego świata i zapłacenie za to 8 złotych, może uwieść. Norwegia - mimo wyższych dziś cen (za dobrą okazję uznać należy stawkę ok. 39 zł) - flirtuje w ten sposób z pasażerami z wyjątkową skutecznością (co widać po liczbie osób spotykanych na obydwu odcinkach 1-dniówki), podobne wrażenia można jednak zafundować sobie także w Niemczech, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Szansę na 1-dniową podróż w przyszłym miesiącu będą mieli np. mieszkańcy Wrocławia - do Eindhoven w Holandii, a od kwietnia również do Oslo Torp, choć ze zmienionymi porami lotów. Z Gdańska można polecieć w ten sposób na Wyspy (Londyn Luton), z Katowic (latem) do Burgas nad Morze Czarne. Szczegółów należy szukać bezpośrednio w systemach rezerwacyjnych przewoźników. Najszybsi mają szansę załapać się na promocje ogłaszane przez internetowe serwisy monitorujące ceny biletów lotniczych. Nie każda 1-dniowa podróż będzie jednak wyglądała w opisany sposób. W Dortmundzie dojazd komunikacją miejską do centrum kosztuje, zimą w Norwegii jedynym bezpiecznym środkiem transportu w obie strony jest pociąg, w Eindhoven trasa do centrum nie jest ani przyjemna, ani krótka jak na czas, którym się dysponuje. Oczywiście wszędzie można wsiąść w autobus czy taksówkę i zazwyczaj uda się w ten sposób niemało zobaczyć. Tyle, że to nie będzie już popołudnie za grosze. Trzeba mieć też na uwadze, że połączenia jednodniowe nie są dostępne codziennie, ale zwykle raz, dwa razy w tygodniu. Jak wspomniano, nie ze wszystkich lotnisk w kraju. W zależności od wybranego kierunku podróży, różna będzie długość postoju w zagranicznym porcie. Od tego czasu należy odliczyć teoretycznie 2, a w praktyce ponad 1 godzinę potrzebną na odprawę. Taki jednodniowy, nisko kosztowy projekt nie uda się bez odprawy online i zastosowania innych zasad taniego latania. Niektórzy odpadną w przedbiegach. Pozostali raczej nie będą